Zwykle korzystając z jakiegoś pośrednika w internecie mamy do niego zaufanie, że zweryfikował obiekty, które nam oferuje. Ale jak się przekonacie można także znaleźć fałszywy apartament na booking.com

 

 

INTERNETOWI OSZUŚCI CZEKAJĄ NA TURYSTÓW

 

Co roku w mediach opisywane są przypadki wielu turystów, którzy zostali oszukani przez internet. Wyszukali w googlach stronę jakiegoś atrakcyjnie wyglądającego hotelu czy apartamentu w bardzo fajniej (czytaj: niskiej) cenie i wpłacili właścicielom obiektu setki lub tysiące złotych za rezerwację.

 

Później, gdy pojawili się pod wskazanym adresem okazało się, że nie ma tam obiektu, którego zdjęcia widzieli w internecie. Oczywiście nie ma też wpłaconych wcześniej pieniędzy, a telefony kontaktowe do właścicieli rzekomego obiektu przestały odpowiadać.

 

Jak podała policja małopolska, w samym Zakopanym w sylwestra na policję zgłosiło się kilkanaście osób, które przyjechały witać Nowy Rok w nieistniejących, jak się okazało, pensjonatach.

 

Pamiętać trzeba, że stronę internetową może założyć sobie każdy kto tylko chce. Może na niej napisać dowolnie atrakcyjny opis. Oczywiście może też zamieścić zdjęcia. Te zdjęcia musi wcześniej ukraść ze strony innego, prawdziwego hotelu czy pensjonatu. Najlepiej takiego z drugiego końca świata, żeby nie został łatwo namierzony.

 

W takim przypadku niezależnie jak sprawa potoczy się dalej wakacje są zepsute.

 

 

 

FAŁSZYWY APARTAMENT NA BOOKING.COM

 

Dość oczywistym sposobem na ograniczenie tego ryzyka powinno być zatem korzystanie z pośredników w rezerwacjach. Takie firmy z zasady weryfikują obiekty przed zamieszczeniem ich w swojej ofercie.

 

 

 

Jednak jak się czasem okazuje, także pośrednicy mogą zostać przez sprytnych oszustów wyprowadzeni w pole. Tak stało się na przykład ostatnio w przypadku rzekomo atrakcyjnego apartamentu w Nowym Jorku, który był dostępny na booking.com

 

Właściwie nie tyle był co jest nadal, jedynie chyba ze względu na wewnętrzne procedury pośrednika nie można już dokonać w nim rezerwacji.

 

Apartament wg opisu miał się znajdować na Dolnym Manhattanie, przy 428 Grenwich Street. Jeśli ciągle nie będzie jeszcze usunięty możecie zobaczyć go sami, tutaj na stronie booking.com

 

 

Jednak wszystkie zdjęcia rzekomego apartamentu pochodzą z zupełnie innego miejsca, a mianowicie z Casagrand Luxury Suites w Barcelonie. Zdjęcia tego miejsca możecie znaleźć również na booking.com

 

 

 

JAK NIE DAĆ SIĘ OSZUKAĆ

 

Zastanówmy się czy da się uniknąć wpadek tego typu? W przypadku tej akurat nowojorskiej oferty na stronie samego bookingu widać czerwoną latarnię. Ale ostrzeżeń jest więcej.

 

Pierwszym ostrzeżeniem by uważać jest to, że obiekt nie ma żadnych opinii. To zrozumiałe, bo został dodany dopiero w tym roku. Znaczy to ni mniej ni więcej ale tyle, że jeszcze nikt tam nie był i nie przekonał się o tym jak wygląda na miejscu.

 

Drugim ostrzeżeniem jest to, że apartament miał bardzo atrakcyjne ceny. Znacznie niższe niż pozostałe w Nowym Jorku. A to jest właśnie sposób oszustów – skoro nie ma tego apartamentu to przekonałby się o tym pierwszy gość. A więc musieli podać bardzo atrakcyjną cenę by w możliwie najkrótszym czasie znaleźć maksymalnie dużo chętnych do zapłacenia. Aktualnie cena nie jest już wyświetlana.

 

Trzecim ostrzeżeniem – i to jest ta czerwona latarnia, o której pisałem jest jedno ze zdjęć zamieszczonych przez rzekomych właścicieli.

 

Fałszywy apartament na booking.com

 

Ewidentnie oszuści chcieli namówić użytkowników strony booking.com by skontaktowali się z nimi bezpośrednio. Zapewne by namówić ich do przelania pieniędzy za plecami pośrednika. Żaden pośrednik w ten sposób z pewnością nie robi. Owszem można się skontaktować z właścicielami obiektów, ale za pośrednictwem strony danego pośrednika.

Z resztą jak widać na screenie, ktoś dość prymitywnie tą grafikę przerobił wklejając adres mailowy zupełnie inną czcionką niż reszta tekstu.

 

Wreszcie czwartym ostrzeżeniem, były same zdjęcia. Być może trafiają się osoby, które nie mają jeszcze o tym pojęcia, ale w USA jest zupełnie inny prąd. Jego napięcie to nie 220V ale 110V. Zupełnie inne są też gniazdka do prądu, włączniki także. Zobaczcie na screenie poniżej.

 

Fałszywy apartament na booking.com

 

Takich gniazdek nie ma nigdzie w USA, żadna amerykańska wtyczka nie pasuje do takiego gniazdka. Te amerykańskie wyglądają tak, jak te na zdjęciu poniżej.

 

 

Zawsze też zwiększoną czujność należy wykazywać przy rezerwacjach pojedynczych apartamentów czy mieszkań wakacyjnych. Przy rezerwacji w sieciach hotelowych niemal na pewno wasza płatność będzie bezpieczna.  Niemal – bo zawsze się może zdarzyć, że ktoś stworzy stronę łudząco podobną do strony pośrednika, a wy nie zauważycie jednej literki za dużo we wpisanym adresie strony.

 

 

A JEŚLI JUŻ SIĘ PRZYTRAFI NIESZCZĘŚCIE?

 

Jak widzicie oznak, że coś tu jest nie tak było sporo. Są jednak ludzie, którzy zarezerwowali przez booking.com ten apartament. Oni zapewne są bezpieczni bo sprawa dość szybko się wydała a pośrednik jest ubezpieczony.

 

Jednak problem mają te osoby które dały się namówić by skontaktować się poza pośrednikiem i być może przelały pieniądze oszustom. Im będzie bardzo trudno odzyskać pieniądze.

 

Jeśli wam przydarzyłoby się coś takiego to skontaktujcie się jak najszybciej z pośrednikiem oraz ze swoim bankiem.  I oczywiście z policją jeśli doszło już do przelania pieniędzy.

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Tomek
4 miesięcy temu

Podobne oszustwa zdarzają się na airbnb. Na tym portalu najlepiej wynajmować od “doświadczonych” wynajmujących. Mi samemu zdarzyło się dwukrotnie wdepnąć w takie bagno – apartament okazał się zupełnie inny niż na zdjęciach. Nie dość, że skończyło się to wielką kłótnią to i dużym stresem…