Śnieżycowy Jar

Baśniowy Śnieżycowy Jar

Jedynie raz w roku, przez kilkanaście dni mieszkańcy głównie Wielkopolski, mają szansę zobaczyć niesamowicie wyglądające miejsce w środku lasu – Śnieżycowy Jar. Na zboczach i dnie leśnego jaru rozpościera się dywan białych kwiatów. Miejsce wygląda magicznie. Ze zwykłej leśnej drogi skręca się dróżkę, która zaprowadzi was do miejsca, w którym poczujecie się jak na planie baśni Disneya.

 

Śnieżyce wiosenne, które tam rosną kwitną przez krótki czas na przełomie marca i kwietnia. Są wyjątkowe bo te kwiaty są niezwykle rzadkie w tej części kraju.

 

Właściwie każdy z was, o ile tylko mieszka w okolicach Poznania miał kiedyś okazję o tym miejscu słyszeć, może nawet widział jakieś zdjęcia stamtąd. Ale możecie mi  uwierzyć, że zobaczenie na własne oczy Śnieżycowego Jaru robi wielką różnicę.

 

Warunek jest jeden – to co czyni Śnieżycowy Jar wyjątkowym, czyli kwitnące śnieżyce wiosenne, trwa zaledwie kilkanaście dni w roku.  Dodatkową przeszkodą (i tu mrugamy okiem) jest to, że Śnieżycowy Jar leży na terenie wojskowego poligonu i przynajmniej teoretycznie wchodzić tam można wyłącznie w weekendy.

 

Śnieżycowy Jar

 

 

PRZEZ POLA CZY W TOWARZYSTWIE ŻAB?

 

Zatem dokąd dokładnie trzeba się wybrać? Jest kilka możliwych opcji, moim wyborem była wieś Starczanowo. Jadąc od Poznania omijacie obwodnicą Murowaną Goślinę i z tejże obwodnicy za wiaduktem zjeżdżacie w boczną drogę. Po jakimś czasie w jeszcze bardziej boczną by ostatecznie dotrzeć tam gdzie kończy się asfalt – czyli właśnie do wsi Starczanowo.

 

Stamtąd macie dwie możliwości dotarcia do Jaru, albo pójdziecie drogą prowadzącą cały czas przez las, albo drugą prowadzącą częściowo drogą pośród pól. Przeszedłem obie i osobiście polecam wam tą drugą, idzie się cały czas po ubitej ziemi. Pierwsza natomiast jest w części rozjechana przez pojazdy leśne i rolnicze, momentami idzie się po błocie. Dodatkową przeszkodą jest to, że na tej leśnej drodze, w pierwszej jej części musicie przy każdym kroku uważać bo po drodze skaczą setki żab, czasem wskakując dosłownie pod nogi. Choć domyślam się, że dla części z was może to być raczej atrakcja, skłaniająca do tego by tam zrobić zdjęcia.

 

Mam wrażenie, że obie drogi są zbliżone odległością do pokonania, idąc każdą z nich traficie na drogowskazy informujące gdzie skręcić do Jaru.

 

 

Śnieżycowy Jar

 

 

OJ TAK – MUSISZ BARDZO WCZEŚNIE WSTAĆ.

 

I to co dla fotografa najistotniejsze – żeby zrobić fajne zdjęcia trzeba dotrzeć na miejsce naprawdę wcześnie, najlepiej krótko po świcie. Jeśli się Wam uda to na kwiatach będzie jeszcze poranna rosa.

 

Ale to co ważniejsze, dywan kwiatów nie będzie jeszcze oświetlony przez słońce, które później świecąc na białe kielichy kwiatów powoduje, że stają się one małymi blendami odbijającymi światło, w takim świetle nie zrobicie już dobrych zdjęć.

 

Kolejnym ważnym powodem by pojechać tam tak wcześnie jest także to, że wtedy jest bardzo duża szansa, że nie będzie tam w ogóle ludzi – a przecież chodzi o to by fotografować tam kwiaty a nie innych ludzi.

 

Wschód słońca w czasie kwitnienia śnieżyc przypada na kilkanaście minut po godzinie 6 rano, świt i najlepszy czas na zdjęcia to krótko po godzinie 5 rano.

 

Śnieżycowy Jar

 

 

ŚNIEŻYCE WIOSENNE – MAŁE, BIAŁE I TAK FAJNIE POZUJĄ

 

Potem pozostaje już tylko znaleźć w tym ogromie kwiatów najciekawsze waszym zdaniem kadry, a tych są naprawdę tysiące. Najciekawsze moim zdaniem są te robione znad samej ziemi. Warto więc ubrać się na ten wypad w taki sposób by nie było wam żal położyć się na wilgotnej ziemi.

 

Są w Jarze takie miejsca, gdzie ścieżką prowadzącą do płynącego przez jego środek strumienia możecie dotrzeć do samego brzegu wody i zrobić zdjęcia także stamtąd. Ale uprzedzam, że nie warto podchodzić bardzo blisko bo robi się tam grząsko.

 

Robiąc zdjęcia pamiętajcie jednak o tym, jak wyjątkowe jest to miejsce. Pozostawcie je dla innych takim jakie sami zastaliście, nie depczcie kwiatów, nie zmieniajcie wyglądu otoczenia. Naprawdę fajne zdjęcia można zrobić także ze samej ścieżki lub leżąc na jej skraju.

 

I być może do  zobaczenia nad ranem koło Starczanowa, mam ochotę wybrać się tam w tym roku jeszcze raz.

 

 

 

——-

 

Wpis otwiera cykl poświęcony ciekawym fotograficznie miejscom położonym w okolicach Poznania. Zapraszam do śledzenia zwłaszcza tych z Was, których fascynuje fotografia a nie mają szans na dalsze, dłuższe wyprawy z aparatem.

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
JacekMarek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marek
Gość
Marek

nie mam pretensji a w zasadzie się cieszę